Handel niszczy środowisko! Proceder nabiera rozpędu, a nauka jest bezradna

30 Maj 2021 | Krzysztof Lewandowski | Nauka
Port w Hamburgu kontenerowiec
Źródło: Pixabay.com

Świat zaczął głośniej mówić o problemie, o którym nauka wie od dawna. Okazuje się, że międzynarodowy handel przyczynia się do ogromnej degradacji środowiska.

Szacuje się, że nawet do 80% światowego handlu ma kontakt z kontenerowcami, czyli ogromnymi statkami, które przewożą dobra z różnych, kluczowych dla funkcjonowania światowej gospodarki miejsc, aby finalnie trafić do konsumentów niemal na każdym zakątku globu. Z punktu widzenia klienta cały ciąg zależności oraz pewna złożoność łańcucha dostaw, są czymś mało istotnym. Ważne, żeby produkt był możliwie najszybciej pod wskazanym adresem, jeśli jest to wysyłka lub żeby znalazł się niemal natychmiast na sklepowej półce. Jednak handel to duże obciążenie dla środowiska, które generują w pierwszej kolejności przede wszystkim kontenerowce.

Zablokowanie Kanału Sueskiego przez kontenerowiec Evergreen pokazało, jak potężne są to maszyny i jak wiele wysiłku potrzeba, żeby przesunąć je, choć o kilka metrów. Jednocześnie ten sam przykład uświadomił całemu światu, jak kruchy jest łańcuch dostaw. Wydłużenie go przez korzystanie z innych szlaków morskich sprawiło, że ceny niektórych produktów poszybowały w górę. Jeśli dodamy do tego trudne okoliczności związane z chorobami na całej Ziemi, mamy gotowy przepis na widmo ekonomicznej katastrofy. Problem znajduje się jeszcze w zupełnie innym miejscu, ponieważ tematem zupełnie przemilczanym wydaje się sama utylizacja i złomowanie kontenerowców.

Każdy kontenerowiec musi pływać pod określoną banderą

Wszystkie kontenerowce, których właścicielami są firmy zajmujące się handlem, muszą pływać pod określoną banderą państwa. Co za tym idzie, takie określenie przynależności do konkretnego terytorium, bardzo często oznacza zobowiązania. Głównie dotyczą one sposobu użytkowania oraz złomowania takiego statku. W przypadku przedsiębiorstw zarejestrowanych w Unii Europejskiej mają one obowiązek zezłomować kontenerowiec tylko w wybranych przez unię stoczniach. Powód jest w zasadzie jeden - rozbiórka ma przebiegać zgodnie z przepisami oraz standardami jakości.

Unia Europejska Państwa Polska Niemcy

Nauka podnosi temat utylizacji statków

Ludzie zainteresowani ochroną środowiska coraz głośniej wyrażają swoje postulaty związane z tym, że międzynarodowe korporacje wykorzystują znajomość prawa. Dzięki temu w odpowiednim czasie zawieszają korzystanie z wybranej wcześniej bandery, żeby później zmienić je na inne, gdzie pewna jurysdykcja nie dociera i można działać w obrębie zupełnie innych przepisów. Dużą popularnością cieszą się takie punkty jak Komory i Palau. Później takie jednostki, które nie muszą stosować się do międzynarodowych przepisów, trafiają do stoczni w Bangladeszu, Pakistanie oraz w Indiach. Ze względu na brak niemal jakichkolwiek przepisów z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy, statki rozbiera się w tragicznych warunkach. Szacuje się, że do 2027 roku między innymi z tego powodu umrze nawet 5000 stoczniowców.

Czytaj dalej