Nauka: Zmarł Michael Collins - członek załogi Apollo 11

30 Kwiecień 2021 | Krzysztof Lewandowski | Nauka
Michael Collins astronauta NASA Księżyc
Źródło: The Economic Times

Ludzkość ma wielu bohaterów, którym nauka jest wdzięczna do dziś. Jednym z nich, był Michael Collins. Amerykański astronauta, który wylądował na Księżycu.

Podbój kosmosu to dla wielu ludzi ogromne marzenie, dlatego chętnych, którzy chcą ponownie polecieć na Księżyc lub przetrzeć szlak w załogowym locie na Marsa, jest wielu. Być może niektórym marzy się również chwała i przejście do historii, jednak może ono mieć nieco inny wymiar. Warto sobie zdawać z tego sprawę i doskonale o tym wiedział Michael Collins.

Cichy bohater nauki

Michael Collins urodził się w 1930 roku w Rzymie. Następnie w 1963 roku dołączył do NASA. W najbardziej znanej na świecie agencji kosmicznej kariera Michaela nabierała rozpędu. W przestrzeni kosmicznej zadebiutował podczas misji Gemini 10, podczas której odbył dwa niebezpieczne spacery kosmiczne. Jednak do historii przeszedł 20 lipca 1969 roku, ponieważ był członkiem pierwszej załogowej misji na Księżyc. Jego partnerami w podróży byli Neil Armstrong i Buzz Aldrin.

Kosmos nauka astronomia ziemia

Nauka doceniła jego osiągnięcie, ponieważ pilotowanie statku kosmicznego to duże osiągnięcie. Również oczekiwanie w samotności na informacje od Neila i Buzz’a było odpowiedzialnym zajęciem. Chociaż został nazwany “najbardziej samotnym człowiekiem w historii”, ponieważ faktycznie znajdował się absolutnie sam w przestrzeni kosmicznej.

Skromny i szczęśliwy człowiek

Michael Collins zawsze z dużym dystansem i pokorą podchodził do swoich osiągnięć. Wspominał, że 90% osiągnięć to wyłącznie ślepy traw. W czasie przebywania w przestrzeni kosmicznej docenił on wielkość i zarazem kruchość Ziemi. Po powrocie z misji zaangażował się w pisanie książek na temat kosmosu. Został pierwszym dyrektorem Narodowego Muzeum Lotnictwa i Przestrzeni Kosmicznej w Stanach Zjednoczonych.

Kosmos nauka astronomia ziemia

Jak sam powiedział w jednym z wywiadów: "Kiedy idę wzdłuż mojej ulicy nocą, gdy zaczyna robić się ciemno i wyczuwam coś nad moim prawym ramieniem, patrzę w górę, widzę tę małą srebrną smugę tam w górze i myślę: Ach, to Księżyc. Byłem tam!”

Zmarł w wieku 90 lat na raka, jako człowiek, który zmienił historię, otrzymał odznaczenie od prezydenta - Prezydencki Medal Wolności. Do wszystkiego podchodził z dowcipem i klasą, jak wspominają jego najbliżsi.

Buzz Aldrin tak pożegnał swojego partnera z misji Apollo 11 - "Drogi Mike’u, gdziekolwiek byłeś lub będziesz, zawsze będziesz miał ten Ogień, by zręcznie przenieść nas na nowe wyżyny i do przyszłości. Będzie nam Ciebie brakowało. Spoczywaj w pokoju."

Następny artykuł