Mobile: podatek od smartfonów w 2021?

27 Kwiecień 2021 | Krzysztof Lewandowski | Mobile
Apple smartfon iPhone laptop
Źródło: Pexels.com

Rynek może niedługo przejść spore zmiany. Wszystko za sprawą planowanej opłaty od elektroniki. Smartfon droższy o 600 złotych?

Ceny elektroniki na świecie idą systematycznie w górę i niewiele wskazuje na to, żeby było taniej. Na tę sytuację składa się przynajmniej kilka czynników. Zaczynając od rosnącej inflacji na całym świecie, która powstaje przez gigantyczny dodruk pieniądza, przez problemy z podzespołami do produkcji smartfonów, na podatkach kończąc. Ten ostatni element wzbudza największe emocje, ponieważ bezpośrednio kojarzony jest przez większość ludzi z politykami oraz ich decyzjami. Na początku 2021 roku pojawił się pomysł w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, żeby do ceny elektroniki dodać kolejną opłatę, czyli de facto podatek.

Smartfon już jest obciążony szeregiem opłat

Trzeba mieć świadomość, że sprzęt elektroniczny w Polsce już na starcie obciążony jest szeregiem podatków. Najpopularniejszy podatek VAT, a do tego obowiązkowa opłata reprograficzna. To forma podatku, która zawiera się w cenie smartfona, czy innej elektroniki. Uzyskane w ten sposób środki przekazuje się takim organizacjom jak ZAiKS (Związek Autorów i Kompozytorów Scenicznych). Nowa opłata, która jeszcze w marcu miała formułę projektu, ma dotknąć przede wszystkim komputery, telewizory, smartfony i tablety. Podatek może stanowić nawet 6 procent ceny.

Samsung Galaxy S21 ekran

Elektronika droższa od 300 do 600 złotych!

Oczywiste jest, że wysokość podatku nałożonego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego firmy oraz sprzedawcy przerzucą na konsumentów. W związku z tym cena elektroniki w Polsce po wprowadzeniu tej ustawy w życie może wzrosnąć od 300 do nawet 600 złotych! To bardzo duża różnica, która w zasadzie będzie miała tylko negatywne konsekwencje. Przede wszystkim dlatego, że elektronika, czyli smartfon, telewizor, czy komputer są z założenia drogimi akcesoriami. Statystyczny Polak zakup sprzętu tego rodzaju klasyfikuje, jako spory wydatek, a nawet bardzo duży. Już teraz decyzja związana z zakupem droższych nowinek technologicznych wiąże się często ze wzięciem kredytu. Gdy ceny jeszcze wzrosną, pewna grupa ludzi odłoży zakupy sprzętu na dalszą przyszłość lub naprawi to, co można naprawić. A to oznacza, że zamiast większych wpływów do budżetu państwa, pobudzenia naturalnie konsumpcji, prawdopodobnie zaobserwujemy spadek zainteresowania gadżetami. Dlatego miejmy nadzieję, że ten podatek nie wejdzie w życie w takiej formie, jaką przewiduje ministerstwo kultury.

Następny artykuł