Tesla specjalnie psuje swoje samochody?! Kontrowersyjny temat!

24 Lipiec 2021 | Krzysztof Lewandowski | Moto
Tesla model 3
Źródło: Pixabay.com

Tesla dla wielu fanów motoryzacji jest bardziej gadżetem niż samochodem w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Wydaje się, że mają oni trochę racji.

Wydaje się, że nowoczesna motoryzacja będzie elektryczna i między innymi Unia Europejska robi wszystko, żeby polityka "Zielonego Ładu" do tego doprowadziła. Śmiało, można powiedzieć, że jesteśmy świadkami pewnej obsesji, która polega na zmniejszeniu dwutlenku węgla do zera do 2050 roku. Wielu ekspertów sugeruje, że tak gwałtowna zmiana w przemyśle i odwrócenie się od paliw kopalnych przyniesie tylko same straty dla gospodarki i ludzi. Przykład jednego z klientów Tesli może być smutnym preludium do tego, co czeka nas w najbliższej przyszłości. Prawdopodobnie jest jeszcze zbyt wcześnie, żeby powiedzieć, "a nie mówiłem", ale to, co wydarzyło się z ośmioletnią Teslą, może wzbudzać niepokój.

Celowe postarzanie produktu

Jeszcze kilkanaście lat temu informacja, że producenci celowo wprowadzają takie zmiany w swoim asortymencie, żeby po pewnym czasie, a najlepiej po ustaniu okresu gwarancji były one bezużyteczne, uznana była za teorię spiskową. Co ciekawe samo pojęcie teorii spiskowej powstało na zlecenie amerykańskich służb wywiadowczych, ponieważ chciano zdyskredytować osoby, które dostrzegały pewne nieścisłości w działaniach. Tym stwierdzeniem w bardzo prosty sposób można zrobić z kogoś niemal wariata, gdyż wszędzie widzi spiski. Jednak celowe postarzanie produktu okazało się faktem, a to zjawisko dotyczy przede wszystkim elektroniki. Najbardziej rozpoznawalnym przykładem była historia pewnej firmy produkującej drukarki. Jej sprzęt wyłączał się po wydrukowaniu określonej liczby stron. Producent wprowadził blokadę, która wyłączała sprawne urządzenie. Wystarczyło jedynie zdjąć zabezpieczenie, żeby sprzęt biurowy działał dalej. W oficjalnej wersji naprawa drukarki kosztowała równowartość nowego sprzętu.

HP

Tesla niczym smartfon Apple?

Dlaczego samochód elektryczny może przypominać smartfon? Być może z powodu nowoczesnych technologii, które są w jego wnętrzu, ponieważ rozbudowany system inforozrywki zbliżony jest do wielkiego tabletu. Tak mogą myśleć fani marki Tesla. Niestety, jeden z jej użytkowników bardziej skłania się do skojarzenia z firmą Apple i celowym zmniejszaniem pojemności baterii wraz z wiekiem urządzenia. Okazuje się, że ośmioletnia Tesla ma zasięg maksymalny na poziomie 79 km! Szacunkowo ten model powinien przejechać ponad 300 km. Ktoś może powiedzieć, dlaczego ludzie kupują samochód o tak małych możliwościach? Okazuje się, że używana Tesla była sprawna, aż nagle pewnego dnia po zakończeniu okresu ośmioletniej gwarancji przeszła pewną, niekorzystną metamorfozę. Co w tym najbardziej ironicznego? Tesla uważa, że jedynym sposobem jest wymiana baterii, które kosztują 20 000 USD, a samochód jest warty 22 000 USD. Czy czegoś ta historia nie przypomina? Ciekawe tylko, gdzie jest wyłącznik zabezpieczenia...

Czytaj dalej