Stany Zjednoczone kupią silniki od Rosji! Biznes ponad polityką?

23 Lipiec 2021 | Krzysztof Lewandowski | Nauka
astronauta USA
Źródło: Pixabay.com

Wielokrotnie się mówi, że są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze i doskonale widać to na przykładzie tego przypadku. Stany Zjednoczone handlują z Rosją.

Handel międzynarodowy to bardzo dobra rzecz, ponieważ w większej skali możemy oferować swoje dobra i usługi. Jednak są obszary, w których nastąpiła spora zmiana i możemy mówić o sytuacji pewnego zamrożenia. Polityka potrafi zmienić wiele relacji pomiędzy państwami, ale istnieje silniejszy czynnik, który sprawia, że ludzie są skłonni do pewnych ustępstw. Chodzi o biznes i wynikające z niego pieniądze. Wtedy określone sporne sytuacje na scenie politycznej przestają mieć znaczenie, szczególnie gdy jedna ze stron nie ma delikatnie wyboru. Tutaj mamy idealny przykład tego, jak przysłowiowy nóż na gardle okazuje się ważniejszy niż wszystko inne.

Stany Zjednoczone i Rosja coraz dalej od siebie

Relacje pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Rosją nigdy nie były jakoś specjalnie przyjacielskie. Jednak pewne wydarzenia z okresu zimnej wojny nadal są w pamięci i choć sporo mówi się o gestach przyjaźni oraz współpracy na rzecz rozwoju nauki i budowania cywilizacji, to tych punktów wspólnych z tygodnia na tydzień wydaje się być coraz mniej. Doskonałym przykładem na zmianę w biznesowej i naukowej narracji widzimy po decyzji Rosji. W cudzysłowie Moskwa zdecydowała się na opuszczenie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej z powodu jej słabego stanu technicznego i jednocześnie zadeklarowała pracę nad własną stacją. Chociaż formalnie relacje oparte o współpracy w przestrzeni kosmicznej nadal funkcjonują, być może w najbliższej przyszłości Stany Zjednoczone stracą w Rosji partnera. Coraz więcej mówi się o tym, że Roskosmos z większym zaciekawieniem spogląda na to, co robią Chiny. To właśnie tam może powstać nowy układ o współpracy. Wtedy USA w postaci NASA zostaną niejako opuszczone w podboju kosmosu i być może będzie to początkiem zimnej wojny w kosmosie.

Bill Nelson nasa spacex

USA zakupi silniki od Rosji, chociaż nałożyło sankcje

Choć USA, a dokładnie NASA uznawane jest za poważnego gracza w podboju kosmosu, wydaje się, że braki w sprzęcie po stronie Amerykanów, są dość poważne. Przykłady? Przede wszystkim gdyby nie wsparcie ze strony SpaceX prawdopodobnie tak częste loty zaopatrzeniowe i przy okazji w stosunkowo atrakcyjnych cenach, byłby w sferze marzeń NASA. Dodatkowo okazuje się, że brakuje silników do rakiet Antares, ponieważ muszą mieć one rosyjskie silniki.

W grudniu 2014 roku podpisano pierwszą umowę pomiędzy Orbital Sciences Corporation i NPO Energomasz o wartości 224,5 mln dolarów na dostawę 20 silników RD-181 z opcją zakupu dodatkowych silników do 31 grudnia 2021 roku. Niestety w grudniu 2020 roku Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na 45 rosyjskich firm rosyjskiego sektora zbrojeniowego. Po raz pierwszy na czarnej liście znalazły się struktury Roskosmosu i Rosatomu, w tym centrum rakietowo-kosmiczne Progress (producent rakiet Sojuz) oraz naczelny instytut naukowy Roskosmosu. Nowy silnik RD-181M, na który Roscosmos otrzymał zezwolenie na eksport, stanowi kolejny etap rozwoju RD-181. Jego analogowy RD-191M, używany w rosyjskich rakietach nośnych, zostanie zainstalowany na pilotażowej wersji ciężkiej rakiety kosmicznej Angara-A5P.

NASA musi się spieszyć, ponieważ w jej parku maszyn brakuje silnika, który potrafi wynieść na orbitę rakiety nośne, a umowa z Rosjanami wygasa pod koniec 2022 roku. Jeśli do tego czasu Amerykanie nie opracują czegoś nowego, będą oni daleko w tyle w porównaniu do Rosji i Chin.

Czytaj dalej