Elektryczna motoryzacja w Polsce się nie uda?! Wiele na to wskazuje!

16 Czerwiec 2021 | Krzysztof Lewandowski | Moto
Ładowali Tesla
Źródło: Pixabay.com

Zachęcanie klientów do zakupu elektrycznych samochodów to obecnie trend w wielu krajach Europy. Jednak w Polsce motoryzacja zasilana z gniazdka to mit.

Polska zawsze była wyjątkowym miejscem na tle pozostałych krajów europejskich i tak jest też teraz. Niektóre z tych wyjątkowych rzeczy mogą być powodem do dumy. Inne wręcz przeciwnie, ponieważ jako państwo i jego mieszkańcy jesteśmy daleko za naszymi sąsiadami. Na szczęście w wielu przypadkach nie do końca ze swojej winy, ponieważ mamy nieco ponad trzydzieści lat wolnej gospodarki, nadal rozwijającego się kapitalizmu i szczątków wolnego rynku. Mnóstwo regulacji prawnych oraz pomysłów polityków sprawia, że mamy potężny hamulec, który ogranicza rozwój innowacyjności nad Wisłą. Jedną z naszych największych pięt achillesowych, jako kraju, jest energetyka. Większość prądu elektrycznego pochodzi z elektrowni zasilanych węglem. Przez co ślad węglowy i emisja szkodliwych substancji do atmosfery, jest prawdziwą solą w oku Komisji Europejskiej.

Elektryczna motoryzacja tylko dla bogatych?

Oczywiste, że pionierska technologia jest dużo droższa od wypracowanych wcześniej rozwiązań, dlatego cena za samochód elektryczny na poziomie ponad 100 tysięcy złotych, nie powinna nikogo specjalnie dziwić. Co więcej, ze względu na konieczność montowania systemów bezpieczeństwa na coraz większym poziomie, inflację, podatki w formie akcyzy, także samochody spalinowe w Polsce są coraz droższe. Wynika to też między innymi z tego, że mogą być one drogie, ponieważ istnieją instrumenty finansowe do ich zakupu, jak leasing, czy kredyt. Gdyby ich nie było lub dostęp do nich byłby ograniczony, cena samochodów musiałaby spaść.

Tesla

Aktualnie można powiedzieć z pełną stanowczością, że samochód elektryczny w Polsce może spełnić swoje zadanie, jako drugi pojazd w rodzinie na dojazdy do miasta i pracy. Pod warunkiem, że istnieje przygotowana wcześniej odpowiednia infrastruktura w formie punktów do ładowania. Takie rozwiązania można spotkać niemal wyłącznie w dużych miastach na odpowiednio wysokim poziomie. W mniejszych aglomeracjach punktów do ładowania elektryków poza własnym prądem z garażu zdecydowanie brakuje.

Rozwój infrastruktury hamuje

Jeśli wysokie ceny prądu, inflacja, podatki i inne obciążenia finansowe, które wpływają na cenę samochodu, to już zbyt dużo, mamy jeszcze jedną informację. Spada rozwój infrastruktury w Polsce odpowiedzialnej za ładowanie samochodów. Od czerwca 2019 do maja 2020 w Polsce zainstalowano 479 ogólnodostępnych stacji ładowania pojazdów elektrycznych, to w ciągu kolejnych 12 miesięcy – już tylko 322. W I kwartale 2021 r. liczba ogólnodostępnych punktów w Polsce względem końca 2020 r. wzrosła o zaledwie 5 proc., podczas gdy w Niemczech aż o 10 proc. – poinformował Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM). – To przepaść, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że sieć ładowarek ładowania za naszą zachodnią granicą jest nieporównanie bardziej rozbudowana i przekroczyła 40 tys. punktów – mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA)

Czytaj dalej