Wojsko zainwestuje w broń nuklearną! Szykujemy się do czegoś dużego?!

13 Lipiec 2021 | Krzysztof Lewandowski | Nauka
Nuclear bomb
Źródło: Pixabay.com

Broń jądrowa zawsze jest rozwiązaniem ostatecznym, które w zasadzie niczego nie rozwiązuje, a tworzy jedynie problemy. Jednak wojsko lubi pociski atomowe.

Koniec drugiej wojny światowej zmienił świat na zawsze, ponieważ wojsko amerykańskie dwukrotnie użyło bomb atomowych w celach bojowych. Dwa słynne miejsca, czyli Hiroshima i Nagasaki są symbolami zniszczeń, jakie siła wyzwolona z atomu, może wyrządzić miastu oraz jego mieszkańcom. Niektórzy historycy uważają, że skorzystanie potencjału nuklearnego w tych przypadkach skróciło wojnę z Japonią o wiele lat i pozwoliło przeżyć dziesiątkom tysięcy osób, które prawdopodobnie mogłyby zginąć na polach bitew wojny amerykańsko - japońskiej. Pozostaje kwestia moralna takiego ataku, czy zniszczenie dwóch miast i narażenie tysięcy ludzi na skutki choroby popromiennej było tego warte.

Później w okresie zimnej wojny arsenał atomowy i próby jądrowe w różnych miejscach na świecie były standardem. Wybuchy pod wodą, pod ziemią, na ziemi, w powietrzu, a nawet w kosmosie pocisków atomowych i samych głowic jądrowych to był swego rodzaju "standard" po obu stronach żelaznej kurtyny. Związek Radziecki w tej kwestii miał nieco więcej odwagi, ponieważ zbudował między innymi Car Bombę, która zniszczyła niemal doszczętnie Półwysep Nowa Ziemia na terenie dzisiejszej Rosji. Był to największy pocisk nuklearny o szacunkowej mocy 58 megaton.

Wojsko nadal stosuje broń jądrową

Próby zredukowania arsenałów nuklearnych na świecie kończą się podpisaniem paktów, umów i porozumień, z których przynajmniej jedna ze stron się wyłamuje i zaczyna działać na własną rękę. W tej sytuacji bardzo trudno zachować pewną równowagę na Ziemi bez zbudowania określonej przewagi w tym obszarze. Stany Zjednoczone, Chiny i Rosja, oraz częściowo Europa dysponują takim arsenałem jądrowym, który z łatwością wystarczy do zniszczenia życia na Ziemi. Na szczęście na razie żadne państwo nie zdecydowało się na ponowne użycie broni nuklearnej przeciwko innemu państwu i ludności cywilnej. Jednym z momentów w historii ludzkości, gdzie do wybuchu konfliktu nuklearnego brakowało dosłownie centymetry i godziny, był tak zwany Kryzys kubański.

Bombowiec B-2

Chociaż taktyka na polu bitwy się zmienia i raczej trudno oczekiwać konfliktu kinetycznego na terenie Europy lub innego państwa, nadal istnieją obszary na Ziemi, gdzie potencjalnie w rejonie Azji może dojść do swego rodzaju zimnej wojny na linii USA - Chiny. Użycie broni jądrowej w tym starciu należy ocenić, jako niskie, ponieważ każda ze stron zdaje sobie sprawę, jakie konsekwencje wynikają z użycia takiego uzbrojenia. Jednak mimo tego wojsko nadal stosuje broń jądrową i jest to głównie straszak na inne państwa.

Pociski nuklearne za miliardy dolarów!

W ostatnim czasie wojsko USA dość mocno się zbroi, ponieważ złożenie zamówienia na bombowiec strategiczny B-21 Raider oraz zainwestowanie w producenta pocisków nuklearnych dalekiego zasięgu brzmią niepokojąco. Siły Powietrzne USA podpisały z firmą Raytheon kontrakt o wartości 2 mld dol. na rozpoczęcie fazy rozwoju inżynieryjnego i produkcyjnego programu nuklearnych pocisków manewrujących dalekiego zasięgu. Zdolność produkcyjna ma być dostępna do 2027 roku, a do tego czasu armia chce kupić od 1000 do 1100 pocisków manewrujących dalekiego zasięgu za około 10,8 mld dol.

Czytaj dalej