Apple przeciwko "prawu do naprawy" - to zagraża jakości i bezpieczeństwu

10 Lipiec 2021 | Krzysztof Lewandowski | Sprzęt
Apple iPhone 8 ios14
Źródło: Pixabay.com

Współcześnie coraz mniej rzeczy można naprawić, preferowana jest wymiana na nowe. Apple jako jeden z kilku gigantów chce utrzymania tej sytuacji.

Dzisiaj żyjemy w świecie jednorazowym, w którym wiele produktów jest stosunkowo słabej jakości i nie ma możliwości ich naprawy samodzielnie. Pozostają jedynie autoryzowane serwisy oraz prawo do wymiany w ramach gwarancji. Bardzo niewielka grupa sprzętów może być naprawiona przez użytkownika samodzielnie, ponieważ na rynku brakuje części zamiennych. W ten sposób każdego roku Europa zmaga się z ogromną ilością elektrośmieci. Największy odsetek stanowią sprzęty AGD, jednak coraz więcej psuje się również urządzeń RTV. Tak duże zapotrzebowanie na nowe urządzenia z powodu ciągłych awarii oraz problemy z dostępnością mikroprocesorów dały wielu producentom do myślenia. Wrócił temat "prawa do naprawy", jednak sprzeciwiają się jemu korporacje.

Czym jest prawo do naprawy?

Każdy smartfon, pralka, lodówka i inne urządzenie powinno być zdatne do naprawy przy pomocy części zamiennych dostępnych na rynku. Niestety obecnie nie ma takiej możliwości, ponieważ fizycznie brakuje takich części na rynku. Dodatkowo ludzie odpowiedzialni za serwisowanie takiego sprzętu w zasadzie nie pojawiają się już, jako niezależni serwisanci, ponieważ brak dostępności do części zniechęcił ich do dalszego prowadzenia biznesów. W świetle rosnących cen za elektronikę oraz konieczności wydawania pieniędzy na inne rzeczy, takie rozwiązanie spotyka się z dużym zainteresowaniem.

Lodówka kuchnia dom

Z raportu zamówionego przez Stena Recycling, wynika, że aż 89 proc. badanych chętnie korzystałoby ze sprzętów elektronicznych znacznie dłużej, gdyby były one nadal sprawne. Jednak aż 40 proc. ankietowanych twierdzi, że naprawa wadliwego sprzętu im się nie opłaca, a co drugi przyznaje, że po awarii woli od razu kupić nowe urządzenie.

Apple i Microsoft przeciwnikami pomysłu

Europa i Stany Zjednoczone są w tej sytuacji zgodne, ponieważ według tych dwóch rynków ludzie powinni mieć prawo do naprawiania sprzętu we własnym zakresie. Przypomnijmy, że jeszcze nie tak dawno z jednej kuchenki, pralki lub lodówki korzystały pokolenia. Dzisiaj jest to praktycznie niemożliwe i jeśli coś przepracuje chociaż dekadę, to mamy wyjątkowe szczęście. W przypadku smartfonów i innego sprzętu elektronicznego jest jeszcze gorzej, dlatego w zupełności nie dziwi fakt, że Amerykanie wspólnie z Europejczykami domagają się zmiany. Przeciwne tym pomysłom są między innymi Apple oraz Microsoft, które uważają wprost, że dopuszczenie do możliwości samodzielnej naprawy sprzętu przez użytkowników zagraża jakości wykonania oraz może mieć wpływ na bezpieczeństwo w dalszej eksploatacji.

Bardzo negatywnie na temat postępowania Apple wypowiedział się jego współzałożyciel: "Firmy hamują prawo do naprawy, ponieważ daje im to władzę, kontrolę, nad wszystkim. Czas zacząć robić właściwe rzeczy" – powiedział Wozniak w krótkim wideo opublikowanym na portalu Cameo.com. Według niego możliwość prowadzenia polityki otwartych źródeł wcale nie oznacza większych problemów z jakością, jeśli wszystko będzie zgodnie z procedurami.

Czytaj dalej