Volkswagen zamyka sprawę Dieselgate. Jakie są postanowienia?

10 Czerwiec 2021 | Krzysztof Lewandowski | Moto
Volkswagen Dieselgate
Źródło: Pixabay.com

Volkswagen zasłynął w motoryzacji wieloma rozwiązaniami, jednak dla sporej grupy osób jednym z największych niechlubnych osiągnięć jest Dieselgate.

Presja ze strony ustawodawców na to, żeby samochody były coraz bardziej ekologiczne, sukcesywnie rośnie. Niestety inżynierowie wspólnie z projektantami zaczynają dochodzić do technologicznej ściany. Jej przekroczenie na ten moment wydaje się praktycznie niemożliwe. Dlatego kwestią czasu było natrafienie na producenta, który poszuka alternatywnego rozwiązania. Kontrola wykazała, że to właśnie Volkswagen dopuścił się manipulacjami w oprogramowaniu samochodu, żeby podczas badania kontrolnego silniki spełniały określone normy emisji spalin. Oczywiście samo w sobie postępowanie niemieckiego giganta, jest etycznie wątpliwe. Istnieją jednak głosy, że takie postępowanie nie jest niczym nadzwyczajnym i wielu producentów balansuje na bardzo cienkiej linie. Czy tak jest w rzeczywistości? Aktualnie trudno stwierdzić. Jedno jest pewne, że cała afera o szumnej nazwie Dieselgate była ciosem dla całej Grupy Volkswagena.

Dieselgate - manipulowanie pomiarami na potęgę

Proceder związany z manipulowaniem wynikami pomiarów z układu wydechowego. O całym procederze opinia publiczna dowiedziała się we wrześniu 2015 roku. Międzynarodowa Rada Czystego Transportu już w 2014 roku raportowała o nieprawidłowościach związanych z emisją spalin. W czasie jazdy pojazdy Volkswagena przekraczały ustalone normy nawet czterdziestokrotne. Finalnie akcja serwisowa mogła objąć nawet rekordowe 11 milionów pojazdów z silnikami wysokoprężnymi. Straty wizerunkowe i związane z tym odszkodowania sięgały miliardów dolarów. Szacuje się, że nawet 25 mld dolarów Volkswagen przeznaczył na porycie odszkodowań w samych Stanach Zjednoczonych.

Volkswagen ID.3.

Volkswagen podpisał ugodę z byłymi prezesami

Sprawa Dieselgate wydaje się zmierzać do końca, ponieważ Volkswagen poinformował o podpisaniu umowy z byłymi prezesami. Kwota przeznaczona na ten cel to około 270 mln Euro. Do tego firma doszła do wniosku, że Winterkorn, czyli były prezes Volkswagena nie dopełnił obowiązku zachowania należytej staranności, ponieważ nie podjął się szybkiego i pełnego wyjaśnienia użycia zabronionego przez prawo oprogramowania zakłamującego emisję spalin niektórych diesli sprzedanych w Ameryce Płn. w latach 2009-2015. W ugodzie zapisano, że Winterkorn zapłaci 11,2 mln euro, a Stadler 4,1 mln. Dawny członek zarządu Audi, Stefan Knirsch zgodził się zapłacić milion euro, a b. członek zarządu Porsche, Wolfgang Hatz — 1,5 mln euro.

Czytaj dalej