Japonia pozbędzie się radioaktywnej wody. Ma trafić do oceanu!

9 Kwiecień 2021 | Krzysztof Lewandowski | Nauka
Japonia Fukushima - elektrownia atomowa
Źródło: Pexels.com

Japonia walczy z problemem radioaktywnej wody z elektrowni w Fukushimie. Po dziesięciu latach ma ona trafić do oceanu. Pomysł budzi wielkie kontrowersje.

Dlatego eksperci z Japonii robią wszystko, aby skażony teren oczyścić z jak największej ilości zanieczyszczeń. Jednak przed ludźmi, którzy zajmują się tym problemem prawdziwe wyzwanie. Zaczyna brakować miejsca na składowanie radioaktywnej wody. W związku z tym pojawił się pomysł na wpuszczenie jej ponownie do oceanu.

W Japonii zalega 1,25 milionów ton radioaktywnej wody

Po dziesięciu latach od katastrofy w japońskiej Fukushimie eksperci zebrali 1,25 milionów ton radioaktywnej wody. Taka ilość odpadów powinna znaleźć nowe miejsce do składowania, dlatego rząd Japonii zaproponował oczyszczenie większości szkodliwych substancji, które znajdują się w składzie wody, a następnie wlanie jej ponownie do Pacyfiku. Kwestią sporną pozostaje tryt, ponieważ ten izotop jest na stałe złączony z wodą. Jedynym rozwiązaniem, jakie istnieje, to zmniejszenie jego stężenia do poziomu bezpiecznego dla ludzi.

Maski gazowe promieniowanie Fukushima


Port Onahama obawia się o branżę rybną

Takayuki Yanai, szef Związku Rybackiego Trawlerów obawia się, że wpuszczenie do oceanu radioaktywnej wody z Fukushimy zniweczy proces odbudowy środowiska naturalnego po katastrofie. Współcześnie branża rybna w Porcie Onahama jest o połowę mniejsza w porównaniu do okresu sprzed trzęsienia ziemi. Dalsze zanieczyszczenie terenów łowieckich lub niechęć klientów do kupowania ryb z tego regionu, może mieć poważne skutki ekonomiczne dla całej Japonii.


Elektrownia w Fukushimie to symbol problemu ludzkości

Eksperci Greenpace z Azji uważają, że to, co dzieje się wokół elektrowni w Fukushimie to pewnego rodzaju symbol. Rząd Japonii zobowiązuje się do heroicznych czynów, które mają polegać również na oczyszczeniu ziemi z radioaktywnych pozostałości do 2041 lub 2051 roku. Jednak oficjalnie nie ma technologii, która umożliwia takie działanie. Dotychczas wszelkie pozostałości związane z odpadami promieniotwórczymi w całej Japonii usuwali ludzie. Osoby zaangażowane w akcję ratunkową w 2011 roku uznano za bohaterów. Zostały one laureatami nagrody "Zgody między narodami".

W związku z tym według Greenpace rząd Japonii zobowiązał się do usunięcia problemu, jednak nie ma do tego narzędzi. Dlatego planuje się wlać wodę ponownie do Pacyfiku, żeby ogłosić sukces. Jednak zdaniem ekspertów to nie rozwiąże tematu, tylko przeniesie go w inne miejsce. A takie postępowanie idealnie wpisuje się w działanie całej ludzkości, która symuluje stawianie czoła wyzwaniom i jednocześnie uchyla się od odpowiedzialności. W ten sposób sprawy pozostawia się same sobie, z nadzieją, że nikt do nich nie wróci.

Komin elektrowni atomowej Fukushima

Czytaj dalej