Elon Musk znowu zmienia zdanie! Klienci Tesli muszą poczekać

7 Maj 2021 | Krzysztof Lewandowski | Moto
Tesla Roadster Matchbox
Źródło: Pexels.com

Elon Musk na początku 2021 roku zapewniał, że modele Tesli do końca roku otrzymają możliwość jazdy w trybie w pełni autonomicznym. Co się zmieniło?

Klienci Tesli to pionierzy, którzy wierzą w siłę i przyszłość elektrycznej motoryzacji. Sam Elon Musk chciał zbudować najlepszy pojazd napędzany silnikiem elektrycznym na świecie. Obiektywnie patrząc, wszystkie modele Tesli są w światowej czołówce, jeśli chodzi o technologię, jakie zastosowano do ich obsługi. Jednak część z nich nadal wymaga dopracowania. Prawdopodobnie jednym z najważniejszych celów do osiągnięcia dla Elona jest stworzenie pojazdu, który może legalnie poruszać się po drogach w pełni autonomicznym trybie. Niestety premiera takiego oprogramowania znowu została przełożona. W styczniu 2021 roku Musk na konferencji zapowiedział wypuszczenie na rynek auta o zdolnościach, które przewyższają człowieka pod względem prowadzenia maszyny po drodze. Dzisiaj już wiemy, że klienci muszą poczekać.

Tesla aktualnie dysponuje czwartym poziomem

Często w publikacjach motoryzacyjnych wspomina się o tym, że Tesla wyposażyła swoje samochody w funkcję autopilota. Nie jest to do końca prawda, ponieważ jej aktywacja nadal zobowiązuje człowieka siedzącego za kierownicą do aktywnego kontrolowania sytuacji na drodze. Taki sposób na prowadzenie pojazdu w ogólnodostępnej skali określa się jako czwarty poziom autonomicznej jazdy. Szczebel wyżej znajduje się jazda tylko pod nadzorem algorytmów, ale prace nad takim systemem wymagają mnóstwa testów. Jest jeszcze jedna przeszkoda, mianowicie prawo o ruchu drogowym na razie nie przewiduje dopuszczenia do ruchu samochodów autonomicznych. Aktualnie niezbyt wiadomo, kto będzie odpowiadał za wypadek w przypadku kolizji z włączonym systemem autonomicznego prowadzenia. Dzisiaj aktywna funkcja autopilota nadal zobowiązuje kierującego do kontrolowania sytuacji wokół niego.

Tesla model S autopilot wnętrze samochód elektryczny

Elon Musk ma problem wizerunkowy

Spora część motoryzacyjnego świata zawsze z dużą uwagą spogląda na każdy wypadek Tesli. W ostatnim czasie wydarzyło się kilka spektakularnych kolizji, w których także zginęli ludzie. W tych sytuacjach często pojawia się pytanie: Czy w trakcie wypadku był włączony autopilot? Niestety klienci Tesli zbyt mocno wierzą w algorytmy opracowane przez inżynierów i traktują tę funkcję, jako poziom piąty jazdy autonomicznej. Jednak zgodnie z tym, co napisaliśmy powyżej, tak nie jest. Prawdopodobnie upłynie jeszcze sporo czasu, żeby można było powiedzieć, że komputer podejmie właściwie decyzje. Szczególnie w sytuacjach moralnie trudnych do oceny, gdy na szali znajduje się życie pasażerów lub matki z dzieckiem na drodze. Na takie pytania prawdopodobnie będzie najtrudniej znaleźć "dobrą odpowiedź".

Czytaj dalej